Nie zapisali go od ręki. Zagroził bombą, a na komendę przyjechał pijany
Telefon w sprawie wizyty lekarskiej zakończył się policyjnym postępowaniem wobec 63-letniego mieszkańca Skierniewic. Mężczyzna, niezadowolony z informacji o terminie zapisów, zagroził zniszczeniem przychodni. Gdy później przyjechał samochodem do komendy, okazało się, że jest pod wpływem alkoholu.
Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że rozmówca chciał umówić się do lekarza, ale usłyszał, że najbliższe zapisy odbędą się kolejnego dnia. Zareagował zdenerwowaniem i mówił o podłożeniu ładunku wybuchowego pod placówką. Pracownica uznała groźbę za poważną i zgłosiła sprawę skierniewickiej policji.
Przyjazd na komendę i dwa zarzuty
Po kontakcie z funkcjonariuszami 63-latek stawił się w komendzie, dokąd dotarł własnym autem. Badanie wykazało blisko jeden promil alkoholu w jego organizmie. Mężczyzna został zatrzymany.
Kolejnego dnia przedstawiono mu zarzuty dotyczące gróźb karalnych oraz kierowania pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości. Stracił uprawnienia do prowadzenia pojazdów. W związku ze sprawą grożą mu kara do trzech lat więzienia, zakaz prowadzenia pojazdów oraz konsekwencje finansowe.
Policjanci przypominają, że frustracja wywołana sposobem działania placówki nie usprawiedliwia gróźb. Nawet słowa wypowiedziane w emocjach mogą zostać uznane za przestępstwo, jeżeli wywołują uzasadnioną obawę ich spełnienia. Osobnym zagrożeniem jest wsiadanie za kierownicę po alkoholu, które naraża na niebezpieczeństwo wszystkich uczestników ruchu.
Źródło: Komenda Miejska Policji w Skierniewicach – Portal polskiej Policji

Oferował bilety, których nie wysyłał. 29-latek zatrzymany za internetowe oszustwa
Skierniewiccy policjanci i Radio RSC rozdawali odblaski. Akcja dla bezpieczeństwa pieszych
Rawscy policjanci zatrzymali 31-latka z prawie 2 kg narkotyków
Holowanie na A2: Kierowca bez uprawnień i grzywna w sądzie
Poszukiwany 41-latek z narkotykami w lodówce zatrzymany przez policję
Bezpieczeństwo na przejściach: Policja kontroluje kierowców i pieszych